Artykuły
Kategorie
Nowości
- Potrójne dostrajanie
- Piątek i niedziela
- 6.0
- Lipowiec z innej perspektywy
- He he Che-chło
- Pierwsza w sezonie
- Panoramicznie
- Deuter Race X Air
- Ostatnie 50 metrów
- Hala Radziechowska
Linki
- all-mountain.pl
- bikeblog - Piotr Zarzycki
- bikeboard.pl
- bikertrzebinia.pl
- emtb.pl
- enduroriderz.pl
- ghetto-freeriders.blog.pl
- onthebike.com
- rower.com
- rowerowe.net
- southbike.pl
Archiwa
- kwiecień 2008
- marzec 2008
- luty 2008
- grudzień 2007
- listopad 2007
- październik 2007
- wrzesień 2007
- sierpień 2007
- lipiec 2007
- czerwiec 2007
- maj 2007
- kwiecień 2007
- marzec 2007
- luty 2007
Wyszukaj
Kontakt
Wycieczka do Lipowca
W niedzielę, 25 marca, z ludźmi z forum (z trzema raptem) urządziliśmy sobie wycieczkę do Lipowca. Zaczęło się nieciekawie, padł mi telefon i wstałem 11 minut po planowym starcie ;) Pędem zajechałem pod halę i powiedziałem gościom żeby poczekali na mnie jeszcze trochę. Potem kupowałem picie w Żabce, pech chciał, że akurat kończyła się msza i było pełno ludzi. Ruszyliśmy w końcu z prawie półtoragodzinnym opóźnieniem. Na szczęście pogoda przynajmniej dopisała, a w Libiążu pobłądziliśmy i dzięki temu znaleźliśmy sposób jak ominąć pewien nieprzejezdny kawałek. Trasa jak trasa, opiszę ją kiedyś na stronie, moim zdaniem jest bardzo dobra - występują wszystkie rodzaje nawierzchni, są kawałki proste, są techniczne - nie sposób się nudzić. Przy powrocie zaszaleliśmy w dół ze wzgórza zamkowego nieco inną drogą niż zwykle, a trochę nawet bez drogi ;) - prawdziwe enduro… Dwie fotki:
Kategorie: Wycieczki rowerowe
Skomentuj (0)
28 marzec 2007, 22:52
Wycieczka czerwonym szlakiem
Dziś, wybraliśmy się ekipą z jaworznickiego forum rowerowego (rowery.jaworzno.pl) na przejażdżkę. Fakt wart odnotowania, bo to pierwszy wspólny wypad odkąd założyłem to forum. Śmignęliśmy czerwonym szlakiem (mniej więcej) dookoła Jaworzna. Cała ekipa liczyła 6 osób, pech chciał, że jechali praktycznie sami krosiarze, więc tempo było ostre. Nie powiem, ciut się zmęczyłem. Ale trochę relaksu, i lajtowych wycieczek i już na przyszły tydzień forma będzie lepsza. A jeśli dobrze pójdzie, to pojedziemy na trudniejszą technicznie trasę, tak więc na pewno lepiej się tam będę czuł :D. Fotek nie robiliśmy. Miałem aparat, ale jakoś tak wszyscy zapieprzali, że nie było czasu myśleć o robieniu zdjęć.
Kategorie: Wycieczki rowerowe
Skomentuj (0)
11 marzec 2007, 21:31
Mikrowycieczka i testy vol. 2
Wczoraj z okazji braku czasu wybrałem się na rower tylko na godzinkę, ponownie w kamieniołomy. Przy okazji przetestowałem jak zachowuje się amor po upuszczeniu tej ciutki powietrza - jest super, 96 mm wykorzystanego skoku. Może pokombinuje jeszcze z tłumieniem powrotu, bo jest chyba ciut zbyt mocno wytłumiony. Jako załącznik do wpisu dwie fotki z kamieniołomu - wygląda jakby lato było a nie 7 marca ;).
Kategorie: Sprzęt
Skomentuj (0)
08 marzec 2007, 22:54
Wiosennie nastrojony kamieniołom.
Dziś przed południem pobawiłem się jeszcze pompką do amorów, ustawiłem ciśnienie tak, aby po zajęciu pozycji na rowerze SAG ustalił się na 2 cm i ruszyłem w teren. Jako cel wycieczki przyjąłem położony niedaleko kamieniołom (Pieczyska), jako że jest tam sporo przeszkód różnej wielkości, w tym kawałek zjazdu wysypanego kamieniami, zupełnie jak flisz w górach (w sumie tylko kolor inny, no i zjazd ma parędziesiąt metrów, a nie np. 4 km). Po objechaniu całości pojechałem od razu do pracy i dopiero tam dokonałem wymaganych pomiarów (zapomniałem na wycieczkę tak podstawowego narzędzia jakim jest ekierka). Okazało się widelec wykorzystał 92 mm skoku - prawie ideał. Upuściłem tak tyci tyci powietrza z prawej goleni (lewej nie ruszam, bo jak tam jest zbyt małe ciśnienie to widelec strasznie się wytłumia - taki jakiś wpływ powietrza na ECC) i będę testował znów, w środę (jutro nie zdążę). Aha, dzisiaj padło raptem 18 km ;).
Kategorie: Sprzęt
Skomentuj (0)
05 marzec 2007, 22:32
Pierwsze testy amora.
Dziś, pomimo końcówki (?) przeziębienia wybrałem sie na rower, aby przetestować nowy widelec. Miałem zrobić sobie lajtową wycieczkę, skończyło się niestety na raptem 6 km i uciekaniu przed deszczem. Nie muszę chyba dodawać, że wiało, oczywiście w twarz. Ale nawet tak krótki wypad pozwolił stwierdzić, że amor jest ciut za miękki - nie było praktycznie trudnego terenu a wykorzystałem niemal cały skok (87 na 100 mm), a SAGu mam około 30% ;). Jutro pożyczam w serwisie pompkę do amorów na weekend, biorę z domu klucz do regulacji tłumienia powrotu i zabieram się ostro za regulację. Oby tylko nie lało.
Kategorie: Sprzęt
Skomentuj (0)
02 marzec 2007, 17:08



