Artykuły
Kategorie
Nowości
- Potrójne dostrajanie
- Piątek i niedziela
- 6.0
- Lipowiec z innej perspektywy
- He he Che-chło
- Pierwsza w sezonie
- Panoramicznie
- Deuter Race X Air
- Ostatnie 50 metrów
- Hala Radziechowska
Linki
- all-mountain.pl
- bikeblog - Piotr Zarzycki
- bikeboard.pl
- bikertrzebinia.pl
- emtb.pl
- enduroriderz.pl
- ghetto-freeriders.blog.pl
- onthebike.com
- rower.com
- rowerowe.net
- southbike.pl
Archiwa
- kwiecień 2008
- marzec 2008
- luty 2008
- grudzień 2007
- listopad 2007
- październik 2007
- wrzesień 2007
- sierpień 2007
- lipiec 2007
- czerwiec 2007
- maj 2007
- kwiecień 2007
- marzec 2007
- luty 2007
Wyszukaj
Kontakt
Krótkie i sztywne
Plan kolejnej wycieczki zakładał objechanie trasy chrzanowskiego maratonu. Lekkim, turystycznym tempem - po co się spieszyć. Pogoda dopisała, nie było ani za zimno ani za gorąco, i równiutko o 9 ruszyliśmy w odchudzonym o jedną osobę składzie na start maratonu. 16 km asfaltu śmignęło w niecałe 40 minut. O 10 miała do nas dojechać urocza parka Trzebińsko - Chrzanowska (?) - niestety nie dojechała :/ Po półgodzinnej zabawie na huśtawkach i karuzeli ruszyliśmy w trasę sami, mając za przewodnika mapę i opis trasy z netu. Objazd poszedł gładko, aczkolwiek nie obyło się bez błądzenia. W pobliżu Żelatowej zrezygnowaliśmy nieświadomie ze wspinania się na sam szczyt na korzyść fajnego zjazdu czarnym szlakiem rowerowym (nota bene był dość prosty - przejechałem go przez nieuwagę na zablokowanym widelcu, potem jeszcze nie mogłem dziada odblokować). Samą końcówkę trasy też pogubiliśmy zupełnie i około 3 km wracaliśmy asfaltem. Generalnie na trasie było kilka fajnych zjazdów, i sporo podjazdów, a wszystkie - jak w tytule. Niby nic specjalnego - a jednak miła odmiana od Lipowca i Tenczynka.
Trasa: skomplikowana, opis tutaj: http://maraton.orly.vel.pl/ (pokonana z drobnymi odstępstwami ~43 km) + dojazdy (~33 km)
Kategorie: Wycieczki rowerowe
Skomentuj (0)
29 lipiec 2007, 20:42
Lajcik
Tym razem obyło się (musiało się obyć) bez wypadu w góry. Zamiast tego wybraliśmy się na lekutką wycieczkę na dwa zamczyska. Klasyczną trasę do Lipowca prowadzącą przez Libiąż rozszerzyliśmy aż do zamku Tęczyn w Rudnie. Trasa należy do rekreacyjnych ale ma kilka technicznych odcinków. W szczególności wart polecenia jest żółty szlak pieszy, fragment wiodący przez rezerwat Bukowica, oraz rewelacyjny zjazd z Kamionki Małej do Wąwozu Simota. Pogoda dopisała aż za bardzo - panował niesamowity upał. Odbiło się to pozytywnie na ilości wykonanych przeze mnie fotek - szczególnie w drugim zamku poświęciłem sporo czasu na chodzenie i fotografowanie ruin. Generalnie wycieczka przebiegała bez większych niespodzianek, pomijając malutki wypadek na początku (bez strat w ludziach i sprzęcie). Całą drogę powrotną mieliliśmy asfalt, co odczułem dość szczególnie, a to za sprawą opon (Conti Survival Pro, 2.3″)… Brrr, nigdy więcej!
Trasa: Jaworzno - Byczyna - Libiąż - Żarki - Rezerwat Bukowica - Zamek Lipowiec - Kamionka Mała - Regulice Górne - Nieporaz - Zamek Tęczyn - Nieporaz - Bolęcin - Piła Kościelecka - Chrzanów - Byczyna - Jaworzno (~82 km)
Kategorie: Wycieczki rowerowe
Skomentuj (1)
16 lipiec 2007, 22:11
Historyczne spotkanie
8 lipca podjąłem kolejną próbę przejechania całej “mega trasy” w Beskidzie Śląskim. Tym razem moim jedym towarzyszem był Jar Jar, który w tym sezonie powrócił do jazdy na rowerze w wielkim stylu. Początek właściwej trasy nie nastręczył nam problemów, bogatszy o doświadczenia z poprzedniej wycieczki nie pogubiłem trasy, dzięki czemu pod strategicznym sklepem byliśmy półtorej godziny wcześniej niż ostatnio. Jednak dojazdówka do początku trasy pokazała jak w górach wszystko zmienia się z dnia na dzień. To co było łagodnym zjazdem przerodziło się w błotne zapasy urozmaicone przenoszeniem rowerów nad ściętymi drzewami. Za to końcówka tego zjazdu, która 2 tygodnie wcześniej zmusiła mnie do zejścia z roweru, była teraz wysypana grubym żwirem przez co całkowicie sucha i przejezdna.
Druga część trasy rozpoczęła się makabrycznym podjazdem na Skrzyczne. 11 km serpentyn bardziej niż nogi osłabiło psychikę. Po olbrzymiej stracie czasu (bo tylko tak można nazwać ten odcinek) dotarliśmy na szczyt. Droga ze szczytu była już o wiele ciekawsza, może dlatego, że w większości prowadziła w dół. Niestety nie mogliśmy delektować się najciekawszymi technicznie fragmentami, ponieważ nieubłaganie zbliżała się godzina odjazdu pociągu. Koniec końców musieliśmy odpuścić ostatnie kilka km trasy i szybkim trawersem a następnie asfaltem pędzić do Wisły - na miejscu czasu starczyło tylko na kupno biletów i browarka na drogę…
Trasa: Wisła Głębce - Wisła Czarne - Cieńków Wyżni (957) - Gawlas (1077) - Magurka Wiślana (1140) - Magurka Radziechowska (1108) - Radziechowy - Twardorzeczka - Ostre - Skrzyczne (1257) - Malinowska Skała (1152) - Przełęcz Salmopolska - Wisła Malinka - Wisła (~70 km) + dojazdy (~30 km)
Kategorie: Wycieczki rowerowe
Skomentuj (1)
08 lipiec 2007, 21:14