Artykuły

Kategorie

Tereny

Nowości

Linki

Archiwa

Wyszukaj


Kontakt

Urlop - dzień 5.  

Urlop - dzień 5. Galeria.Kolejny dzień urlopu przeznaczyliśmy na wycieczkę rowerową. Wycieczka wyszła całkiem spora (mogła by być jeszcze dłuższa, ale odpuściliśmy ostatni kawałek). Na początek wyjechaliśmy na Skrzyczne - tym razem wyciągiem, nie na rowerach, dalej popędziliśmy na Salmopol przez Malinowską Skałę. Sprytnym łukiem minęliśmy Malinów, co pozwoliło zaoszczędzić nieco energii potrzebnej do… wchłonięcia olbrzymich porcji naleśników w schronisku Biały Krzyż, poprzedzonych w dodatku rosołem z makaronem. Naleśniki były grzechu warte, dla Kasi wziąłem porcję z bitą śmietaną i okazało się, że jest ona własnej roboty, żadne spraye i inne cuda. Od samego początku wycieczki gdzieś w bliższej i dalszej odległości słychać było grzmoty, ale udało się nam uniknąć zmoknięcia. Z Salmopolu zrobiliśmy małe kółeczko przez Trzy Kopce Wiślańskie i Brenną z powrotem na Salmopol - znów w towarzystwie odległych burz. Swoją drogą burza w górach to musi być nieprzyjemne przeżycie, nie chciałbym oberwać jak drzewo na ostatniej fotce w galerii… Z Salmopolu stoczyliśmy się (w granicach 55 km/h) do Szczyrku.

Trasa: Szczyrk - Skrzyczne - Malinowska Skała - Przełęcz Salmopolska - Trzy Kopce Wiślańskie - Brenna - Horzelica - Grabowa - Przełęcz Salmopolska - Szczyrk (~38 km)

Zapraszam do galerii…

Kategorie: Blog, Wycieczki rowerowe Skomentuj (0) 18 sierpień 2007, 01:13


Urlop - dzień 4.  

Urlop - dzień 4. Galeria.Poniedziałek był dniem bardzo lajtowym. Długie spanie, późne śniadanko i wycieczka - tym razem piesza. Było ciepło, świeciło słoneczko (co miało swoje skutki ale o tym później). Plan zakładał wjazd na Skrzyczne, zresztą cóż w Szczyrku innego ;) Doczłapaliśmy do kolejki, zapłaciliśmy 18 zł za bilety na samą górę, przy okazji pytając panią w okienku jak wygląda kwestia jazdy z rowerami. Otóż rower jedzie za darmo, na odpowiedzialność ridera. Trzeba go sobie trzymać, najlepiej mocno - podobno komuś już spadł ;) Na Skrzycznem widoki takie sobie, wszystkie góry za mgłą. Ze szczytu wybraliśmy zielony szlak, jako najdłuższy wariant i zaczęliśmy iść na dół. Właśnie podczas tego spacerku obudziła się ukryta moc słonka, które przez dwie i pół (może 3) godziny przygrzewało mi cały czas z jednej strony w kark. Piekąca sprawa… Szlak zielony jest po prostu kapitalny, w przynajmniej połowie prowadzi wąskim technicznym singletrackiem, w pewnych miejscach jak na moje umiejętności nieprzejezdnym - tak ciasne switchbacki widziałem do tej pory jedynie na plakatach ze znanymi freeriderami… (dla mało zorientowanych co to switchback - link). W okolicach Lanckorony zaczęliśmy wyraźniej odczuwać głód, więc przyspieszyliśmy kroku i dotarliśmy do restauracji w centrum Szczyrku, gdzie rzuciliśmy się na pyszną pizzę…

PS. Przesyłam niezobowiązujące pozdrowienia dla kelnerki, którą nazwałem wredną, ponoć nieco głośniej niż mi się zdawało :P

Trasa: Szczyrk - Skrzyczne - Szczyrk (pieszo, szlak zielony ~5km)

Zapraszam do galerii…

Kategorie: Blog Skomentuj (0) 17 sierpień 2007, 22:57


Urlop - dzień 3.  

Urlop - dzień 3. Galeria.Kolejny dzień urlopu upłynął pod znakiem zdobywania Skrzycznego - o zgrozo - na rowerach, a dokładniej rzecz ujmując najczęściej obok rowerów. Ja kiedyś już wchodziłem na tę górę, od strony Ostrego i powiedziałem sobie “nigdy więcej” ale… czego się nie robi dla ukochanej kobiety ;) Na szczęście ta jedna wycieczka przekonała także i ją do korzystania z niewątpliwego dobrodziejstwa jakim jest wyciąg krzesełkowy. I to pomimo wszystkich niesprzyjających okoliczności - z rowerem na krzesełku trzeba siedzieć samemu, raczej nie da się zamknąć zabezpieczenia, a Kasia ma lęk wysokości. Naprawdę ją podziwiam. Na górze nie zabawiliśmy zbyt długo ze względu na mocny wiatr. Ruszyliśmy zielonym szlakiem w kierunku Malinowskiej Skały, następnie w stronę Malinowa i omijając trawersem (znów droga maratońska) Malinów wylądowaliśmy na Przełęczy Salmopolskiej. Stamtąd zjazd asfaltowymi serpentynami do Szczyrku zakończył naszą króciutką wycieczkę.

Trasa: Szczyrk - Skrzyczne - Malinowska Skała - Przełęcz Salmopolska - Szczyrk (~25 km)

Zapraszam do galerii…

Kategorie: Blog, Wycieczki rowerowe Skomentuj (1) 15 sierpień 2007, 19:53


Urlop - dzień 2.  

Urlop - dzień 2. Galeria.Drugi dzień urlopu zaczął się gdzieś w środku nocy i w całości prawie upłynął na podróżowaniu. Najpierw pociągiem do Cieszyna a stamtąd po krótkiej przerwie na jedzonko i kawkę już na rowerach do Szczyrku. Jechaliśmy raczej z ominięciem najgłówniejszych dróg, przez Goleszów, w Ustroniu trawersem Lipowskiego Gronia (szła tamtędy trasa Bike Maratonu, tylko że w drugą stronę, nie zazdroszczę ;) ), Brenną i przełęcz Karkoszczonkę co zaoowocowało pchaniem rowerów pod górę. No ale cóż - bez przygód byłoby nudno! Nie obeszło się bez złapania gumy, ale cóż - jw. Na szczęście była to jedyna guma podczas całego urlopu. Na ścieżce trawersującej Lipowski Groń jakiś na oko ponad 70cio letni dziadek pogratulował nam formy - my jemu skrycie też… Ciekawe czy i mnie będzie się chciało w tym wieku z kijkiem po górach łazić. A może jeszcze będę na jakimś trekkingu ciupał po terenie??

Trasa: Cieszyn - Goleszów - Ustroń - Brenna - Przełęcz Karkoszczonka - Szczyrk (~42 km) + dojazd rano na dworzec PKP (~6 km)

Zapraszam do galerii…

Kategorie: Blog, Wycieczki rowerowe Skomentuj (0) 15 sierpień 2007, 18:47


Urlop - dzień 1.  

Urlop - dzień 1 - galeria.Dziś zacząłem urlop! Możliwość wstania w dzień roboczy około godziny 10 to coś pięknego. Jutro niestety już nie będzie tak wesoło, ponieważ muszę wstać około 5 rano… Rowerem do Szczakowej, ciufą do Cieszyna, i dalej z moją Lepszą Połówką już na rowerach do Szczyrku, gdzie zostajemy na tydzień. Cały dzisiejszy dzień upłynął mi na nicnierobieniu, przerywanym przez załatwianie resztek zakupów, przygotowania roweru itp. Pozostało mi jeszcze tylko wrzucić wszystko do plecaka i iść spać. Samo wrzucanie jednak to nie taka prosta czynność, ponieważ plecak ma tylko 14 litrów z czego 2 od razu trzeba odjąć na bukłak z piciem. Niemniej jednak, testy wykazały, że bez trudu upcham się w ten plecak na, w sumie, 8 dni. Ponieważ urlop będziemy spędzać aktywnie, na rowerze, postaram się opisać trasy i zamieścić jakieś fotki, ale następny urlopowy wpis pojawi się dopiero po powrocie, czyli po przyszłej niedzieli (raczej grubo po niedzieli). Również po niedzieli postaram się dopisać do tego postu listę rzeczy które zabieram - taki plan minimum na wypady rowerowe, gdzie taskać na plecach 20 kg bagażu jest rzeczą nie do pomyślenia - może komuś się to przyda. Do zobaczenia (przeczytania?).

Zapraszam do galerii…

Kategorie: Blog Skomentuj (0) 03 sierpień 2007, 22:37


« Nowsze wpisy
Page copy protected against web site content infringement by Copyscape