Artykuły

Kategorie

Tereny

Nowości

Linki

Archiwa

Wyszukaj


Kontakt

Serwis tylnej piasty  

Podczas wycieczki do Żywca tylna piasta (Shimano Deore, FH-M510) złapała dość spory luz, tak więc musiałem się nią zająć. Jako, że przejechała już około 2000 km postanowiłem rozebrać ją, wyczyścić i przesmarować, przy okazji dokładnie się przyglądając. Korzystając z okazji wyczyściłem dokładnie kasetę (SRAM 5.0 - na szczęście rozbieralna :) ). Jak widać na fotce, nowa to ona była bardzo dawno temu:

kaseta

Po zdjęciu i wyczyszczeniu kasety zabrałem się za piastę. Od strony kasety było tam całkiem sporo syfu i całkiem zużyty smar, natomiast od strony gumowej uszczelki w ogóle nie było błota i pachy a smar był całkiem czysty - cytrynowy (Shimano właśnie taki ładuje wszędzie - niesamowicie się ciągnie ten smar).

Syf na uszczelce w bębenku. Czysta strona piasty Brudny smar i syf. Czysty smar

Po rozebraniu wszystkiego przyszła pora na czyszczenie i oględziny. Na szczęście, pomimo przejechania około 50 km z luzem absolutnie nic się nie stało, kulki były gładkie, konusy i miski też, jedynie pojawiły się na nich przebarwienia, w miejscu styku z kulkami - rzućcie okiem na zdjęcia.

Kulki Konus. Miska

Po dokładnym wyczyszczeniu całości złożyłem wszystko do kupy na smarze samochodowym Elf Multi. Spokojnie objadę na tej piaście do końca sezonu. Potem przesiadka na coś na maszynach :-).

Kategorie: Sprzęt Skomentuj (1) 10 maj 2007, 00:08


Nowe korby  

Czasem warto po prostu olać wspieranie lokalnego biznesu oraz znajomości owocujące małymi rabatami. Będąc w Gliwicach zajrzałem do niedawno otwartego tam Bike Atelier, i w oczy rzuciła mi się korba. Była przeceniona z 215 na 159 PLN. Cena wydała mi się dość atrakcyjna, tak więc postanowiłem kupić. I tutaj pojawił się problem. Zaginęło lewe ramię. Po około 15 minutach znalazło się - ale lekko zarysowane. Mnie to osobiście w niczym nie przeszkadza, przy moim stylu jazdy ta korba będzie obita bardzo szybko, natomiast sklep do małe obicie kosztowało dodatkowe 9 zł.

Fotka:

Korba

Trochę suchych danych:
Model: FC-M445 (Deore z wszystkimi blatami ze stali)
Ramiona: Hollowtech, 175 mm
Blaty: 44-32-22
Oś: Octalink
Waga: około 820g
Cena zakupu: 150 PLN

Kategorie: Sprzęt Skomentuj (0) 28 kwiecień 2007, 00:17


Mikrowycieczka i testy vol. 2  

Wczoraj z okazji braku czasu wybrałem się na rower tylko na godzinkę, ponownie w kamieniołomy. Przy okazji przetestowałem jak zachowuje się amor po upuszczeniu tej ciutki powietrza - jest super, 96 mm wykorzystanego skoku. Może pokombinuje jeszcze z tłumieniem powrotu, bo jest chyba ciut zbyt mocno wytłumiony. Jako załącznik do wpisu dwie fotki z kamieniołomu - wygląda jakby lato było a nie 7 marca ;).

Widok 1 Widok 2

Kategorie: Sprzęt Skomentuj (0) 08 marzec 2007, 22:54


Wiosennie nastrojony kamieniołom.  

Wiosennie nastrojony kamieniołomDziś przed południem pobawiłem się jeszcze pompką do amorów, ustawiłem ciśnienie tak, aby po zajęciu pozycji na rowerze SAG ustalił się na 2 cm i ruszyłem w teren. Jako cel wycieczki przyjąłem położony niedaleko kamieniołom (Pieczyska), jako że jest tam sporo przeszkód różnej wielkości, w tym kawałek zjazdu wysypanego kamieniami, zupełnie jak flisz w górach (w sumie tylko kolor inny, no i zjazd ma parędziesiąt metrów, a nie np. 4 km). Po objechaniu całości pojechałem od razu do pracy i dopiero tam dokonałem wymaganych pomiarów (zapomniałem na wycieczkę tak podstawowego narzędzia jakim jest ekierka). Okazało się widelec wykorzystał 92 mm skoku - prawie ideał. Upuściłem tak tyci tyci powietrza z prawej goleni (lewej nie ruszam, bo jak tam jest zbyt małe ciśnienie to widelec strasznie się wytłumia - taki jakiś wpływ powietrza na ECC) i będę testował znów, w środę (jutro nie zdążę). Aha, dzisiaj padło raptem 18 km ;).

Kategorie: Sprzęt Skomentuj (0) 05 marzec 2007, 22:32


Pierwsze testy amora.  

RowerDziś, pomimo końcówki (?) przeziębienia wybrałem sie na rower, aby przetestować nowy widelec. Miałem zrobić sobie lajtową wycieczkę, skończyło się niestety na raptem 6 km i uciekaniu przed deszczem. Nie muszę chyba dodawać, że wiało, oczywiście w twarz. Ale nawet tak krótki wypad pozwolił stwierdzić, że amor jest ciut za miękki - nie było praktycznie trudnego terenu a wykorzystałem niemal cały skok (87 na 100 mm), a SAGu mam około 30% ;). Jutro pożyczam w serwisie pompkę do amorów na weekend, biorę z domu klucz do regulacji tłumienia powrotu i zabieram się ostro za regulację. Oby tylko nie lało.

Kategorie: Sprzęt Skomentuj (0) 02 marzec 2007, 17:08


« Nowsze wpisy
Starsze wpisy »
Page copy protected against web site content infringement by Copyscape