Artykuły

Kategorie

Tereny

Nowości

Linki

Archiwa

Wyszukaj


Kontakt

Lot nad kukułczym gniazdem  

Lot nad kukułczym gniazdem - galeria.Zacząć muszę od tego, że pierwotnie, jeszcze zanim ruszyłem choćby do pociągu, ta relacja miała nazywać się “Tańczący z krosiarzami”, jednak ze względu na warunki atmosferyczne żadnego tańca nie było. Tutaj wychodzi druga sprawa - nowa definicja błotnej wycieczki. Otóż, błotna wycieczka to nie wycieczka, gdzie na trasie jest dużo, lub bardzo dużo błota. Na błotnej wycieczce błoto jest cały czas. Zaczęło się mało konwencjonalnie  dojazdem na dwa sposoby. Najpierw dotargałem się pociągiem do Trzebini, gdzie wsiadłem w auto i z resztą ekipy dojechaliśmy do Suchej Beskidzkiej. Po początkowym błądzeniu bez szlaku, i czekaniu pod drzewem (w cztery osoby) aż minie deszcz wbiliśmy się w końcu na szlak niebieski i dalej czerwony prowadzący na Przysłop. Cała jazda odbywała się w błocie, lub w płynącej drogą rzece. Na Przysłopie pierwszy raz spotkaliśmy maratończyków, i gdy ich ilość na drodze przestała przekraczać ogólnie przyjęte normy, zaczęliśmy napierać szlakiem żółtym na Przełęcz Opaczne. Napierać, to bardzo dobre słowo, bo to co mogło by być technicznym podjazdem było makabrycznie śliskim podejściem. Zjazd na przełęcz Kolędówki, tuż przed Opacznem jest czymś do czego nie jestem w Beskidach przyzwyczajony… jest gładki! Jechałem więc szybko i na sporej muldzie zaserwowałem sobie wspaniały, i wyjątkowo długi przelot nad kierownicą… Ja nie ucierpiałem na tym praktycznie wcale, umiejętnie wylądowałem w trawie ;), niestety sprzęt dostał w d… a konkretnie w przedni hamulec. Ta awaria pogrzebała w błocie (a jakże) plany zaliczenia przełęczy Klekociny i Mędralowej. Dopchaliśmy się na Jałowiec, i po dłuższym popasie ruszyliśmy niebieskim szlakiem do Lachowic. Nie dojechaliśmy jakimś sposobem na miejsce, jednak zjazd z Jałowca jest na pewno doznaniem dla którego warto tam wracać :) Ucieszyłem się w duchu słysząc słowa Kenego, który jechał bardziej z przodu: “Tutaj jest nieźle (nieźle stromo - przyp. foxiu), ale tam dalej to trochę się boję”. Niestety wszystko co dobre szybko się kończy, i po zjeździe czekała nas szeroka, zawalona rozjeżdżonym przez kilka setek maratończyków błotem droga. Na szczęście wylatywała wprost na czynny sklep spożywczy i rzekę, z której oczywiście skorzystaliśmy ;) Zapraszam do galerii maratońsko - widokowej

Trasa: Sucha Beskidzka - Bucałówka - Mędralówka - Przysłop - Kolędówki - Jałowiec - Przełęcz Cicha - Wsiórz - Stryszawa - Sucha Beskidzka.

Ciekawe linki:
Galeria chłopaków z BT: http://picasaweb.google.com/BikerTrzebinia/JaOwiec19072008 (zboczona na punkcie maratonu!)

Kategorie: Wycieczki rowerowe  23 lipiec 2008, 22:13


« Beskid Mokry
Skały Podlesickie »



Zostaw komentarz