Artykuły
Kategorie
Tereny
- Beskid Śląski
- Beskid Żywiecki
- Beskid Mały
- Beskid Makowski
- Jaworzno i okolice
- Jura Krakowsko-Częstochowska
- Suwalszczyzna
- Szosa
Nowości
- Chill out
- AM weekend
- Beskid Mokry
- Lot nad kukułczym gniazdem
- Skały Podlesickie
- Enduro, wersja deluxe
- 9° Celsjusza
- Jurajska masakra
- Bagna i mgły
- Tenczynek i dalej
Linki
- all-mountain.pl
- bikeboard.pl
- bikertrzebinia.pl
- emtb.pl
- endurorider.blogspot.com
- enduroriderz.pl
- ghetto-freeriders.blog.pl
- onthebike.com
- rower.com
- southbike.pl
Archiwa
- sierpień 2008
- lipiec 2008
- czerwiec 2008
- maj 2008
- kwiecień 2008
- marzec 2008
- luty 2008
- grudzień 2007
- listopad 2007
- październik 2007
- wrzesień 2007
- sierpień 2007
- lipiec 2007
- czerwiec 2007
- maj 2007
- kwiecień 2007
- marzec 2007
- luty 2007
Wyszukaj
Kontakt
Ognisko integracyjne
Miałem ambitny plan. Wyjechać z domu, pokręcić przez Lipowiec, Tenczynek, i jakieś dolinki do Krakowa, wrócić pociągiem. W tym momencie odezwał się do mnie Keny z Biker Trzebinii:
keny (BT):
czesc, robimy ognicho i prawdopodobnie pieczone nad zalewem chechlo jutro jak bedzie pogoda, moze wpadniesz/wpadniecie ? :>
Plan się posypał. Wpadniemy. Na szczęście szybko powstał plan B - wstanę rano, zbiorę jakąś ekipę, pojedziemy na Tenczynek i w drodze powrotnej wpadniemy na ognisko. Start zakładałem o 10.00, potem przestawiłem na jedenastą, koniec końców ekipa nie wyrażała chęci, a ja wstałem o dwunastej z minutami.
Plan się posypał. Jednak nie było tak dobrze, trochę jazdy musiało być. Wymyśliłem, aby pojechać sobie do Byczyny, tam wsiąść w zielony rowerowy szlak i dojechać aż nad Chechło, tak aby zminimalizować ilość asfaltu na trasie. Wyszło niestety tak, że sztywniaki z którymi jechałem (fajna nazwa dla właścicieli hardtaili :D), gdy tylko zobaczyli asfalt, zaczęli tak ciąć, że szlak momentalnie zgubiliśmy. Potem się znalazł, niestety jakoś tak wyszło że pojechaliśmy w złą stronę i rezultacie zrobiliśmy kółko. Nad Chechło dojechaliśmy w końcu szosą.
Plan się posypał. Może wreszcie dwa słowa o samym ognisku - z inicjatywy BT miało integrować BT z jaworznickimi riderami i z KTK Chrzanów. Z naszej strony integracja wyszła, przyjechaliśmy w cztery osoby, KTK stawiło się w nieco mniejszym składzie. Impreza jako taka była bardzo przyjemna. Posiedzieliśmy, pogadaliśmy, pojedliśmy. Zbierać zaczęliśmy się około godziny 22.00, z zamiarem spokojnego dojechania do domów, niestety po drodze, niejako przy okazji, zatrzymała nas policja.
Plan się posypał. Na szczęście skończyło się na pouczeniu ;)
Zapraszam do ogniskowej (ognistej?) galerii.
Trasa: Jaworzno - Jaworzno Byczyna - Chrzanów - Chrzanów - Piła Kościelecka (zalew Chechło) - Chrzanów - Jaworzno (~53 km)
Kategorie: Blog
23 maj 2008, 22:39
5 Odpowiedzi do “Ognisko integracyjne”
Ancyśka pisze:
23 maja 2008 o
22:52
Nas też było czworo, no jak mogłeś się nie doliczyć :(
foxiu pisze:
24 maja 2008 o
08:40
widać mogłem, bo nie wszystkich was znam… mea culpa… na usprawiedliwienie mogę powiedzieć, że zasugerowałem się słowami Gośki, która do was mówiła coś o symbolicznej ilości - dla mnie to 1 czy 2 osoby :)
Nie umie liczyć to na mnie winę zwali :P Jeśli by policzyć ilu ich jest formalnie to u nas była bardzo nieliczna część ktk :P
Foxiu, czasem lepiej wyjdzie jak plany się posypią :) Zapraszamy teraz na wspólną jazdę po górkach :)
eh jeszcze policja się wam pod koła pchała? Dobrze, że nic nie piliście, bo oni nie są po to by zamykać siebie samych i mafię paliwową.
Gosiu nas formalnie jest tylu co i Was na papierze ;)
Zostaw komentarz